
2009-11-08

Piłkarze Chelsea pokonali w szlagierowym meczu 12. kolejki angielskiej Premier League Manchester United 1:0 i zwiększyli do pięciu punktów przewagę w tabeli nad Czerwonymi Diabłami.
"Gramy z Manchesterem w idealnym momencie. Jesteśmy w świetnej formie, tymczasem rywale mają kłopoty" - przyznał przed niedzielnym meczem trener prowadzącej w tabeli Chelsea Carlo Ancelotti.
Jego przeciwnik z trenerskiej ławki Alex Ferguson nie mógł skorzystać m.in. z kontuzjowanych obrońców Nemanji Vidicia i Rio Ferdinanda. Przed przerwą spotkanie rozczarowało, groźne akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. Oba zespoły popełniły mnóstwo błędów.
W drugiej połowie odważniej zaatakowali goście, ale gdy wydawało się, że wkrótce zdobędą gola, do bramki trafił obrońca Chelsea John Terry. W 76. minucie doświadczony reprezentant Anglii wykorzystał podanie kolegi z kadry Franka Lamparda i pokonał Edwina van der Sara.
Czerwone Diabły po stracie bramki przycisnęły jeszcze bardziej, ale w końcówce meczu nie potrafiły stworzyć dogodnej okazji.
"Pokonaliśmy bardzo groźny zespół, jednak do końca sezonu pozostało wiele meczów. Musimy zachować spokój i koncentrować się na kolejnych rywalach. Poza tym sprawa mistrzostwa Anglii wcale nie musi rozstrzygnąć się jedynie między nami i Manchesterem United. Świetnie gra ostatnio Arsenal. Jeśli nie zwolni tempa, będzie bardzo groźny do końca rozgrywek" - podkreślił Ancelotti.
Wspomniany przez niego Arsenal już w sobotę wygrał efektownie z Wolverhampton 4:1 i zrównał się punktami z Manchesterem United. Kanonierzy awansowali jednak na drugie miejsce dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.
(PAP)
» powrót







