
2009-12-29

Brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało we wtorek, że wezwało panią ambasador Chin w Londynie Fu Ying w związku z egzekucją tego dnia rano w Urumczi (Region Autonomiczny Xinjiang w północno-zachodnich Chinach) Brytyjczyka, skazanego w 2008 roku na karę śmierci za handel narkotykami.
Była to pierwsza od pół wieku egzekucja obywatela kraju europejskiego w Chinach.
Rzeczniczka MSZ w Londynie powiedziała AFP, że brytyjskie władze ponownie potępią egzekucję.
Wcześniej rząd w Londynie potępił już wykonanie wyroku na 53-letnim Akmalu Shaikhu. Do ostatniej chwili brytyjskie władze bezskutecznie apelowały o jego ułaskawienie, podobnie jak wiele organizacji broniących praw człowieka.
Brytyjski premier Gordon Brown osobiście poruszał tę kwestię w rozmowach z premierem Chin Wenem Jiabao i kilkakrotnie pisał w tej sprawie do prezydenta Hu Jintao. Także rodzina straconego Brytyjczyka podawała jego winę w wątpliwość, argumentując, że skazaniec cierpiał na zaburzenia psychiczne.
Rzeczniczka chińskiego MSZ Jiang Yu broniła słuszności wykonania kary śmierci, wskazując, że przemyt narkotyków jest ciężką zbrodnią.
Shaikh został aresztowany w 2007 roku w Urumczi, a w 2008 roku skazany po półgodzinnym procesie za przemyt 4 kilogramów heroiny. Według rodziny, został zwabiony do Chin przez dwóch mężczyzn, którzy obiecali pomóc mu w zrobieniu kariery w muzyce pop.
Shaikh miał w Wielkiej Brytanii troje dzieci. Jego małżeństwo rozpadło się i w 2001 roku mężczyzna przyjechał do Polski; w związku z Polką miał jeszcze dwoje dzieci.
(PAP, fot. AP- szef brytyjskiego MSZ David Miliband)
» powrót







